Parady wazeliniarzy i bufonów

Parady wazeliniarzy i bufonów

 

Mamy nowy rząd. Tak długo oczekiwany. Znowu się zacznie. Już podnoszą się głosy lizusów i krzykaczy. Ci pierwsi, to zwykłe bubki, różnej maści lewusy i koniunkturaliści. Gogusie, którzy na plecach liderów chcą dorwać się do władzy. Ci drudzy, przegrani aroganci, a zarazem pluraliści, liberalne autorytety moralne wspierane przez „opinię międzynarodową”, udają zdziwienie, że Lepper i Giertych dostali się do władzy. Tak jakby to było zaskoczenie, nagle zrobili karierę. Pyszałkowie i zarozumialcy podnoszą larum, bo Polska się wali. A może ich marzenie o globalizacji? Kreują zatem opinię publiczną wszelkimi możliwymi sposobami. Wykorzystują do tego celu nieletnich, hasła o nietolerancji, ksenofobii i antysemityzmie. Parady gejów i lesbijek zorganizują. Tak jakby im kto kopulować w zaciszu się zabraniał. U nas w Jeleniej Górze jest znany, inteligentny gej Artur A., który nie kryje swojej orientacji seksualnej, ale nie czuje się też dyskryminowany. Nie musi paradować, ludzie chętnie od lat stołują się w jego restauracji „Galery”. Mówię o tym otwarcie, albowiem on sam udzielił na ten temat szerokiego wywiadu w jednym z kolorowych tygodników. Tchórze i wygodnisie nie chcą zmian, wolą status quo, istniejący dotychczas stan rzeczy. Boją się utraty stołków i milczą bądź też ze strachu krytykują nowe. Pamiętajcie. Jeżeli cię krytykują, zwłaszcza w byłym organie PZPR, to powód do dumy. Jeżeli cię chwalą, lub nawet udostępniają miejsca, to warte zastanowienia. Dopóki mówią o tobie źle – jest dobrze. Znaczy, że jesteś osobą ważną, że się ciebie boją, że ci zazdroszczą, że ich krew zalewa. Jak zaczną mówić o tobie dobrze – już przepadłeś. Znaczy, że się sprzedałeś. Naród jest przekorny i umie czytać między wierszami. Łatwo zauważyć komu zez zbieżny (cel osobisty) przysłania ostrość widzenia. Tak na szczeblu lokalnym, jak i na scenie krajowej, a nawet na arenie międzynarodowej. Jednym słowem, wszystkie dupolizy, cierpią na krótkowzroczność i dla zaspokojenia własnych popędów, uciekną się nawet do kradzieży cudzych pomysłów. Jak zaczną rzucać kamieniami, odpowiedz im chlebem. Nadstaw drugi policzek.

*

Nie kocham Giertycha, znam Leppera. Nie ufam im i uważam, że należało zrobić wszystko, aby ci ludzie, poddani wąskiej socjalizacji, nie doszli do władzy. Ale skoro się stało inaczej, to trudno, trzeba im dać teraz szansę. W końcu czego oczekiwaliśmy jak nie polskiego rządu. Zobaczymy, czy oni też będą musieli odejść, czy uczyć się będziemy w szkołach prawdziwej historii o Polsce. Jeżeli nie odeprą jątrzącej nagonki, to na własne życzenie. Słabe zaplecze. Osobiście nie wierzę, że ten potrójny mezalians przetrwa do końca kadencji, ale dla dobra Ojczyzny, chciałbym się mylić. Teoretycznie mamy najwłaściwszych ludzi na najwłaściwszych miejscach. Rolnik, bojownik o sprawy wsi jest ministrem rolnictwa. Lepper powinien być lepszym ministrem rolnictwa niż Religa ministrem zdrowia, bo zna ten problem i od strony polityki i od strony pacjenta. A swoją drogą nikt nie podnosił takiego wrzasku jak wicepremierem w rządzie Jerzego Buzka został mechanik Janusz Tomaszewski z RS AWS? Roman Giertych, endek z rodowodem, powinien dbać jak nikt o godne miejsce Polski  na arenie międzynarodowej. Nic dziwnego, że zagranica podnosi rwetes jak za czasów Haidera. Oni nie protestują w sprawie obrony praw człowieka. Oni boją się o swój interes, o utratę swoich wpływów gospodarczych. To nasza wewnętrzna sprawa. Takich wyrazistych osób narodowo-socjalistyczno-konserwatywno-radykalno-chadecko-populistycznych długo na polskiej scenie politycznej  mieć nie będziemy. Należy więc wspierać w najbliższym czasie (a przynajmniej nie przeszkadzać) ten rząd i te partie. Ale bez włazidupizmu. Nie można być wiecznie malkontentem, ale trzeba budować jednocześnie alternatywę dla ewentualnej koalicji rządzącej, opartej o głoszone wartości, ale na zasadach demokratycznych, z szerokim udziałem społecznym. Strach dopuścić, żeby w przypadku porażki obecnego układu, z powrotem do władzy doszli ci, którzy już nie raz zmarnowali swoją szansę i nasze nadzieje. Prawa do krytyki nie mają ci, którzy obiecywali już „Mądrze, zdrowo, bezpiecznie” – SLD i zapewniali, że „Nas wybierasz, od nas wymagasz” – UW czyli PO i PD.

Grzegorz Niedźwiecki

Lew1@poczta.fm

3 komentarze do “Parady wazeliniarzy i bufonów”

  1. Świetny tekst panie Grzegorzu. Celny. Czytam dopiero teraz t.j. listopad 2006, ale widze że dalej aktualne.

Możliwość komentowania jest wyłączona.