Zbrodnie w majestacie prawa – pozew przeciwko Skarbowi Państwa

Sąd właściwy

za pośrednictwem

Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze I Wydział Cywilny

 

Wniosek przeciwny – pozew cywilny

Dotyczy: I Co 441/16 (I Co 3259/08), I C 1062/08, II K 467/07

Na podstawie w szczególności art. 33 oraz 34 i 417 k.c. w zw. z art. 424 k.p.c.

wnoszę o:

  1. Koszty odszkodowania od Skarbu Państwa w wysokości 500.000 zł tytułem zadośćuczynienia za szkody moralne, materialne i zdrowotne odniesione w wyniku dziesięcioletnich tortur, prześladowań i represji bez przyczyny, z winy funkcjonariuszy ignorujących fakty, gwałcących wszelkie normy prawa, procedury, prawa człowieka i obywatela.
  2. Odszkodowanie od Prezesa Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze w wysokości 50.000 zł za wyrok bez przyczyny z dnia 6 maja 2008 roku, sygn. akt II K 467/07.
  3. Odszkodowanie od Prezesa Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze w wysokości 50.000 zł za wyrok zaoczny z dnia 3 września 2008 roku, sygn. akt I C 1062/08, przeprowadzony w sfingowanym procesie.
  4. Odszkodowanie od reprezentantów Firmy Motoryzacyjnej „Ligęza” Sp. z o.o., ul. Wincentego Pola 28, 58-500 Jelenia Góra w wysokości 200.000 zł za naruszenie dóbr i wymuszenia rozbójnicze.
  5. Zwolnienie z kosztów sądowych z powodu bycia osobą bezrobotną, bez prawa do zasiłku z winy wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania.
  6. Przyznanie adwokata z urzędu.

UZASADNIENIE

 

Po pierwsze, nie jestem niczyim dłużnikiem. Po drugie, nie mogę zamieszczać gdziekolwiek nieprawdziwych informacji, bo bym poświadczył nieprawdę, popełnił przestępstwo. Po trzecie, stalinowskie wyroki nie są żadnym obowiązkiem w demokratycznym państwie prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Zarzucam Radcy Prawnemu Dominikowi Kubackiemu przestępstwo fałszywego oskarżenia i poświadczenia nieprawdy oraz naruszenie dóbr osobistych. Zawarte w piśmie (bez podstawy prawnej) z dnia 26 listopada 2016 roku twierdzenia nie mają nigdzie potwierdzenia w faktach. Pełnomocnicy FM „Ligęza” Sp. z o.o. w Jeleniej Górze wprowadzili Sąd Rejonowy i Okręgowy w Jeleniej Górze w błąd i nie mogą się teraz powoływać na orzeczenia wydane bez przyczyny. Każdy z osobna winien odpowiadać za własne pomówienia.

Wyroki bez przyczyny (II K 467/07) i w sfingowanym procesie (I C 1062/08) nie miały w ogóle prawa zapaść. Wyroki są teoretycznie prawomocne, bo nie szanuje się faktów i choćby art. 540 § 1 pkt. 1) i 2a) k.p.k. Są niezgodne z prawem.

Ja nie musiałem się bronić, to mi (oskarżonemu) należało niezbicie udowodnić zarzucany czyn z art. 212 § 1 i 2 k.k. Tego nie uczyniono i nigdy wskazanego zarzutu mi nikt nie udowodni, bo jest to nierealne. Wpisu „Nie kupujcie auta u Ligęzy” na stronie http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/ (taki był zakres sprawy) nigdy nie było i Sędzia Jarosław Staszkiewicz o tym wiedział. Skazanie mnie w sprawie II K 467/07 było niezasadne. Najpierw trzeba wziąć towar, a potem trzeba zapłacić. Jak się nic nie bierze to się nic nie płaci. Takie są zasady. Pan Jarosław Staszkiewicz postąpił niegodnie, stronniczo i zaborczo (art. 167 i 169 k.p.k.), ale na pewno w obowiązujących przepisach prawa nie było i nie ma podstaw do takiego zachowania. To nie ma nic wspólnego z prawem, to jest złośliwość, nadużycie władzy, prawa, niedopełnienie obowiązków i przemoc. To jest gangsterstwo. Fikcja prawna. Sędzia nie może bazować na urojeniach i wmawiać rzeczy niebyłych. To jest ignorowanie prawdziwych ustaleń faktycznych (art. 2 § 2 k.p.k.).

Nie ma takiego przepisu w Polsce pozwalającego skazać kogokolwiek na cokolwiek bez faktu czynu zarzucanego. Nie ma takich przepisów w Polsce pozwalających uprawomocniać poświadczenie nieprawdy i tuszować faktyczne przestępstwa fałszu materialnego i fałszu intelektualnego. Funkcjonariusze wpadli w trans i nie odróżniają dobra od zła. Nie uznają prawdy materialnej, ciężaru dowodowego i prawa do obrony. Zakres win powinien rozstrzygnąć między sobą Sąd i Kubacki & Kubacki.

Pozbawiono mnie prawa do sądu, konstytucyjnego prawa do obrony na każdym etapie postępowania, prawa do merytorycznego rozpoznania sprawy w drugiej instancji (kontroli instancyjnej), praw człowieka. Zamknięto mi umyślnie drogę sądową do dochodzenia naruszonych wolności i praw. Pogwałcono zasadę sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, a także in dubio pro reo oraz domniemania niewinności.

To nie jest nadużycie tylko grajków Ligęzy. Pseudo filantropi nie postąpiliby jak reketierzy, gdyby sędziowie im na to nie pozwolili, a prokuratorzy by faktycznych przestępstw nie tuszowali. Sąd orzeka w oparciu o trzy rzeczy: dowody, przepisy i sumienie. Wszystkiego niestety zabrakło. Sąd nie dochował należytej staranności, materiał dowodowy nie został zbadany, zweryfikowany, zastosowano fikcyjną podstawę prawną.

Ścieżka prawna została brutalnie wykastrowana. Wszystko, co było do wyjaśnienia, zostało przemilczane i zahamowane. Jedynym sposobem, żeby w pełni wyjaśnić wszystkie wątpliwości, jest wznowienie spraw (art. 540 § 1 pkt. 1) i 2a) k.p.k., art. 403 § 1 i 2 k.p.c.), które zostało zignorowane. Sędziowie nie mogą stać ponad prawem, a stoją. Używają własnego prawa, prawa pięści (lekceważą przepisy materialne i formalne), ignorują fakty, propter nova oraz manipulują „ustaleniami”, niszcząc ludzi i państwo. To nie są pomyłki. Najgorsze, że to nie Niemiec, nie Rusek tylko własny naród morduje swoich obywateli.

Niezależnie od parodii prawa i sprawiedliwości, jest to cały czas ta sama sprawa dotycząca jednej kartki papieru Mieczysława Ligęzy i ten sam, niepodzielny (z sumą sankcji, obowiązków) wyrok cywilny I C 1062/08 z dnia 3 września 2008 r. Dziwię się, że Firma Motoryzacyjna „Ligęza” nie zwolniła jeszcze takich radców prawnych. Sąd też zna przepis art. 1053 § 1 zd. 2 k.p.c. i dziwię się, że przysyła mi bezpodstawne wymuszenia. Ponoć innych środków przymusu ustawodawca nie przewidział (vide postanowienie I Co 3259/08 z dnia 4 sierpnia 2015 r.). Zmiana sygnatur to nie inna sprawa. Żądam przeprowadzenia ekspertyzy dowodu (art. 3 k.p.c., 227 k.p.c. i 286 k.p.c.) Mieczysława Ligęzy (k. 8 akt sprawy II K 467/07) i skonfrontowania jej z moim propter nova. Sędziowie muszą uszanować prawo, przepisy, dowody i fakty oraz nowe, niebadane jeszcze okoliczności; wznowić postępowanie II K 467/07 uniewinniając mnie. To jest jedyna droga, aby mogli dopełnić obowiązków i wyjść z twarzą z tych wyroków bez przyczyny. Represje, fuszerka, absurd i ucieczka nie jest sprawiedliwością.

Nie mam podstaw do przepraszania wnioskodawcy, ponieważ czynu zarzucanego nie było. Żeby zapłacić mandat, grzywnę, czy otrzymać wyrok, to trzeba coś popełnić, jakieś wykroczenie czy przestępstwo. Żeby kogoś skazać, to trzeba najpierw stwierdzić oczywisty fakt czynu zarzucanego i udowodnić oskarżonemu winę. Ciężar dowodu spoczywa na oskarżycielu, któremu nigdy nie sprostał. Zamykanie drogi do sprawiedliwości omijaniem prawa, umyślnymi szachami proceduralnymi, egzekucjami, a nie merytoryką, to stosuje mafia.

Ucieczka trzech sędziów SA nieznanymi domniemaniami od kontroli instancyjnej, merytorycznego rozpoznania wznowienia postępowania II K 467/07 mając Propter nova, to też jest niegodziwość i kłamstwo, które ich hańbi. To nie mój problem, że funkcjonariusze stosują prywatne, stalinowskie prawo. Nie szanują obiektywnej prawdy materialnej, oczywistych faktów, prawa stanowionego i praw człowieka. Stosowanie dowolnych, umyślnych i świadomych represji, w poczuciu bezkarności w zepsutym systemie to nie jest chluba. To barbarzyńskie prawo. Fakt braku współczesnego IPN i korporacyjne krycie bubli, nadużywanie niezawisłości i pieczątek oraz tuszowanie przestępstw, to nie normy ze zbioru zasad etyki zawodowej. Wszystko jest do czasu. Sędziowie ślubowali stanie na straży prawa, sumienność, sprawiedliwość, nieskazitelność, rzetelność, bezstronność, obiektywizm, godność i uczciwość. Nastąpiło tu radykalne naruszenie podstawowych zasad porządku prawnego i konstytucyjnych wolności oraz praw człowieka i obywatela. Tylko przeprowadzenie odmiennej ekspertyzy „dowodu” podważy mój środek dowodowy i moje zarzuty.

To jest precedensowa sprawa w Polsce. Nie chodzi o wymiar kar tylko o fakt jakiegokolwiek skazania bez przyczyny, bez faktu czynu zarzucanego. Jeżeli ktoś pozasądowo odmawia wznowienia postępowania karnego posługując się kłamstwem i rzekomymi domniemaniami, ignorując propter nova i sens stricte, to żaden argument nie będzie dobry. Sędzia nie może być katem. Ma być Temidą. Gros sędziów i prokuratorów w poczuciu bezkarności odwrotnie spełnia swoją rolę. Takiej samowoli, ignorancji prawa i jawnej gangsterki nie było nawet w PRL. Uprawomocniają bezczelnie swoje zbrodnie i zamykają temat. Hańbią profesję. Ta sprawa to tak jakby sędzia powiedział, że sąsiad ukradł mu samochód, a samochód stał w garażu, albo jakby prokurator widział że sąsiad gwałci mu żonę, a on powiedział że czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia. Każdy oskarżyciel musi oczywiście czyn zarzucany wykazać i materialnie udowodnić. Ja byłem, jestem i będę niewinny, ale przedkładam dodatkowo propter nova – ekspertyzę informatyczną z zakresu informatyki i technologii internetowych BDW CONSULTING Mariusza Czarneckiego z dnia 13 kwietnia 2015 r. na tą okoliczność i oskarżone przeze mnie strony muszą znaleźć teraz wiarygodny, materialny dowód aby się obronić. Tu są póki co metody działania Marii Gurowskiej Sand i Fajgi Mindla turbo. Adolf Hitler i Anders Breivik wydawali prawomocne wyroki bez przyczyny. Każdy swoich fanatyzmów i ułomności musi ponieść konsekwencje. Jeśli nie będzie realnej kontroli i odpowiedzialności funkcjonariuszy za przestępcze działania, to ludzie zaczną sami sprawiedliwość wymierzać.

Oczekuję przeprosin od pełnomocników Mieczysława Ligęzy za bezpodstawne oskarżenie i dodatkowo zapłaty 10 tys. zł na Dom Dziecka Dąbrówka oraz tego, co w sentencji za dziesięcioletnie szkody moralne i materialne, czynione mi ze szczególnym udręczeniem. Wszyscy są równi wobec prawa i teraz pan Dominik Kubacki musi stanąć jako oskarżony i udowodnić to co napisał i że karta nr 8 akt sprawy II K 467/07 pochodzi z mojego bloga i jest mojego autorstwa. To ma istotne znaczenie, nie dano mi możliwości z tego skorzystać w postępowaniu poprzednim.

Człowiek musi być wystarczająco dojrzały, aby przyznać się do swoich błędów, wystarczająco inteligentny, aby coś z nich wynieść i wystarczająco silny, aby je naprawić.

John C. Maxweli

 Grzegorz Niedźwiecki

W załączeniu:

  1. Akt oskarżenia Mieczysława Ligęzy z dnia 31 maja 2007 r.
  2. Protokół Rozprawy Głównej w/s II K 467/07 z dnia 15 października 2007 r.
  3. Wyrok karny w/s II K 467/07 z dnia 6 maja 2008 r.
  4. Ulotny dowód z Internetu – wykładnia warunków formalnych do uznania dowodu z Internetu za wiążący
  5. Niesłuszne oskarżenie – wyrok bez przyczyny, analiza sprawy II K 467/07
  6. Wyrok cywilny w/s I C 1062/08 z dnia 3 września 2008 r.
  7. Sfingowany proces, analiza sprawy I C 1062/08
  8. Ekspertyza informatyczna biegłego sądowego Mariusza Czarneckiego z dnia 13 kwietnia 2015r.

*

Niesłuszne oskarżenie – wyrok bez przyczyny

W dniu 18 czerwca 2007 roku został złożony w Sądzie Rejonowym w Jeleniej Górze prywatny akt oskarżenia o przestępstwo z art. 212 § 1 i 2 k.k. przeciwko Grzegorzowi Niedźwieckiemu, podpisany przez Mieczysława Ligęzę i opatrzony datą 31 maja 2007 roku.

Mieczysław Ligęza, ówczesny skarbnik Rotary Club Jelenia Góra, zarzucił Grzegorzowi Niedźwieckiemu zniesławienie Firmy Motoryzacyjnej „Ligęza” Sp. z o.o. w Jeleniej Górze (której był dyrektorem) za pomocą strony internetowej http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/.

Problem w tym, że jako jedyny dowód załączył do aktu oskarżenia fałsz materialny, własnoręcznie stworzony tekst zatytułowany „Nie kupujcie auta u Ligęzy” (k. 8 akt sprawy II K 467/07), opatrzony datą 23 luty 2007 roku. Nie był to protokół notarialny, nie posiadał żadnego linku jakiejkolwiek strony internetowej, czyjegokolwiek podpisu, nie był to nawet zwykły zrzut z ekranu.

Prezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze powinien był po wstępnej kontroli oskarżenia zgodnie z art. 337 § 1 k.p.k. zwrócić nieodpowiadający warunkom formalnym akt oskarżenia oskarżycielowi (nie zawierał wiarygodnych dowodów, art. 333 § 1 i 487 k.p.k.) w celu usunięcia braków w terminie 7 dni od jego doręczenia i ostatecznie na podstawie art. 339 § 3 pkt. 2) k.p.k. skierować sprawę na posiedzenie celem umorzenia postępowania z powodu oczywistego braku faktycznych podstaw oskarżenia.

Niestety przekazał ją Asesorowi Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze Jarosławowi Staszkiewiczowi do rozpatrzenia i zarejestrował pod sygn. akt II K 467/07.

Jarosław Staszkiewicz musiał wiedzieć, że w akcie oskarżenia jest fałsz materialny (art. 235 lub 270 § 1 k.k.), bo nie rozstrzygnął sprawy w możliwie najkrótszym terminie, tylko zaczął z urzędu szukać dowodów winy Grzegorza Niedźwieckiego na rzecz oskarżyciela prywatnego. Zignorował wniosek oskarżonego o umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt. 1) k.p.k. – co stoi w protokole RG z dnia 15 października 2007 roku. Mógłbym uznać, że został wprowadzony w błąd przez oskarżyciela.

Prowadził rok czasu sprawę, przeprowadził osiem posiedzeń sądu, szukał dowodów poparcia aktu oskarżenia wszędzie, wystosował nawet zapytanie w tej sprawie do administratora portalu Onet.pl, nie otrzymał pozytywnego potwierdzenia nigdzie. Nie dokonał ekspertyzy materiału dowodowego.

Po zamknięciu przewodu sądowego oskarżyciel prywatny może zabrać głos i przedstawić swoje stanowisko w toczącym się postępowaniu oraz złożyć wniosek o wymierzenie oskarżonemu określonej kary (art. 406 § 1 k.p.k.). I tak też uczyniły obie strony. Oskarżyciel wnosił jedynie o wydanie wyroku skazującego, zapewniał że nie będzie rościł żadnych nawiązek. Grzegorz Niedźwiecki wniósł o uniewinnienie na podstawie art. 5 § 2 k.p.k. Niestety protokół z ostatniej rozprawy głównej gdzieś zaginął, a po latach pojawił się tylko jego ocenzurowany skrót.

Jarosław Staszkiewicz zaraz po powołaniu go na sędziego (9 kwietnia 2008 r.) wydał dnia 6 maja 2008 roku usypiający, umyślny, dowolny wyrok skazujący. Dokonał świadomie fałszu intelektualnego, przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 271 § 1 k.k.

Grzegorz Niedźwiecki nie zwrócił 300 zł kosztów postępowania, wyjechał spokojny nazajutrz, dnia 7 maja 2008 roku do legalnej pracy w Niemczech, a po dwóch latach spotkała go niemiła niespodzianka…

*

Sfingowany proces

W maju 2010 roku dowiedziałem się, że ciąży na mnie jakiś zaoczny wyrok cywilny I C 1062/08, który przy drzwiach zamkniętych zaklepano dnia 3 września 2008 roku. Był to sfingowany proces, przeprowadzony na zasadzie fikcji doręczeń. Nie z własnej winy nie brałem w nim udziału, ponieważ od maja do listopada 2008 roku przebywałem w legalnej pracy w Niemczech, na wczasach i w Holandii.

Z analizy akt sprawy wynika, że w dniu 7 lipca 2008 roku pełnomocnik FM „Ligęza” Sp. z o.o. w Jeleniej Górze wniósł pozew (z dnia 20 czerwca 2008 roku) m. in. o hurtowe przeprosiny i zasądzenie ode mnie na rzecz ROTARY CLUB Jelenia Góra z przeznaczeniem na Dom Dziecka Dąbrówka kwoty 10.000 zł wraz z odsetkami. Dyrektor Mieczysław Ligęza był wówczas skarbnikiem kółka RC.

Prawdopodobnie SSO Junona Gajewska wydała (albo powinna wydać) wyrok I C 1062/08 na podstawie art. 11 k.p.c., ale tego się już nie dowiemy, bo w wyroku brak jest jakiejkolwiek podstawy prawnej. Nie doręczono mi również uzasadnienia do tej parodii prawa. Parodii prawa z racji sposobu rozpatrzenia, jak i wybiegnięcia poza ramy, „ustalenia” wyroku II K 467/07. Wyrok prawomocny i skazujący wydany w karnym ma moc wiążącą (prejudycjalną) w postępowaniu cywilnym. Inne, tzw. uboczne ustalenia faktyczne zawarte w uzasadnieniu wyroku karnego nie są dla sądu wiążące. Wpływ postępowania karnego na postępowanie cywilne może być również ograniczony do sytuacji stanowiących podstawę wznowienia postępowania cywilnego z przyczyn restytucyjnych (art. 403 § 2 k.p.c.). Istota związania sądu cywilnego prawomocnym wyrokiem karnym skazującym polega na niedopuszczalności dokonywania przez sąd odmiennych ustaleń niż dokonane w wyroku karnym.

Zakres postępowania karnego rozszerzono w postępowaniu cywilnym o niebędące przedmiotem sporu fora Jelonki.com. Nie byłem i nie jestem ani administratorem, ani właściwą stroną, odpowiedzialną za publikacje w Jelonce.com.

Wyrok cywilny z dnia 3 września 2008 roku, w pełni zatwierdził żądania pozwu, nie badając w ogóle materii. Kapturowy wyrok SSO Junony Gajewskiej I C 1062/08 otrzymałem dopiero 29.03.2013 roku.

Wyrok, a w zasadzie egzekucja, wydana bez wtajemniczenia strony, nie ma żadnej mocy wiążącej, nie może być wyrokiem prawomocnym. W demokracji jakieś prawo do obrony i jakieś reguły cywilizacji muszą obowiązywać. Jako Marszałek Ziemski Prowincji Jeleniogórsko Legnickiej kasuję ten wyrok i nakładam infamię na Junonę Gajewską, kreującą się na Sędzię Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.

http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/wymiar-niesprawiedliwosci/

 

3 komentarze do “Zbrodnie w majestacie prawa – pozew przeciwko Skarbowi Państwa”

  1. Szanowny Panie Grzegorzu!

    Moje uznanie dla Pana i nareszcie walczy Pan korzystając z PRAWA jakie jeszcze w tej Polsce obowiązuje.

    Sądowe matactwa w tym jak Pan podał ” – sfingowany proces, przeprowadzony na zasadzie fikcji doręczeń” ;” Pozbawiono mnie prawa do sądu, konstytucyjnego prawa do obrony na każdym etapie postępowania, prawa do merytorycznego rozpoznania sprawy w drugiej instancji (kontroli instancyjnej), praw człowieka. Zamknięto mi umyślnie drogę sądową do dochodzenia naruszonych wolności i praw. Pogwałcono zasadę sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, a także in dubio pro reo oraz domniemania niewinności” TO SMUTNA RZECZYWISTOŚC obecnej polskiej temidy.
    .
    Zobaczymy jak będą dalej mataczyć.
    Pozdrawiam Pana
    Lorenz Freimann

  2. Proszę Państwa ,proszę Państwa,
    – dosyć mamy w Polsce draństwa.

    Gdyby bać się dziś straszenia,
    – nic się w Polsce nie pozmienia.
    Dziś wrogowie wszędzie siedzą,
    – ale wszystkich nas nie zjedzą.

    Grzegorzowi dać otuchy,
    – a nie straszyć ,,krążą duchy”
    Wie co robi i jak działa,
    – nasza pomoc by się zdała.

    Choćby słowem Go wesprzemy,
    – to już wsparcie Mu dajemy.
    Gdybym szóstkę w totka miał.
    – to bym groszem wsparcie dał.

    Prócz odwagi sprawa taka,
    – by miał jeszcze adwokata.
    Jak dobrego dać prawnika,
    – sprawa Jego nie utyka.

    Co do partii tej ,,Przyszłości”,
    – to ten temat aż mnie złości.
    Bo lidera jej poznałem,
    – bardzo się rozczarowałem

    Otóż jaki program miał,
    – cóż na pierwsze miejsce dał?
    Otóż w szkołach podręczniki,
    – dać na młodsze też roczniki.

    Tak jak kiedyś dawno było,
    – książki się tez odkupiło.
    ,,Będzie taniej i oszczędnie,
    – już nie będzie w Polsce biednie.”

    To że mało zarabiają,
    -że głodowe płace maja.
    Partię ,,Przyszłość” nie obchodzi,
    – pan Kwiatkowski z innej łodzi.

    O nią pytań tu nie wkładać,
    – bajek ,,Przyszłość” też nie gadać.
    Raz zostałem ja nabrany ,
    – przez lidera oszukany.

    Kto też do mnie i zadzwoni,
    – to opowiem prosto z dłoni.
    Autor : KYSY ,,Trybun Ludowy”
    Tel:781 096 772

  3. Proszę mi pokazać gdzie się Jarosław Staszkiewicz ustosunkował do wniosku o umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt. 1 k.p.k. i do zasady in dubio pro reo? To był stalinowski terminator, przestępca, a nie obiektywny, bezstronny sędzia. Jako Marszałek Ziemski Prowincji Jeleniogórsko Legnickiej nakładam infamię ta tego kata i wszyscy ci, którzy te podłości tolerują powinni emigrować.

Możliwość komentowania jest wyłączona.