Wiersz bez tytułu.

Czasem czuję jakbym była nikim. Najpierw koledzy, którzy przezywają mnie od murzyna postanowili rzucać mi w głowę twardym ziemniakiem. Jeszcze tego samego dnia dowiedziałam się, że nie jadę na obóz, a jak zrobiłam awanturę w domu, to tata powiedział, że lepiej by było dla niektórych, gdybym się nie narodziła. I co tu jeszcze dodać?!

 

Wszyscy myślą, że umarłam,

A ja ciągle żyję.

Bo choć umysł jest zemdlony,

Serce wciąż we mnie bije.

Nikt mnie nie dostrzega,

Jakbym była martwa.

Bo choć ja nic nie rozumiem,

każda ma część ciała jest dziartwa.

Gdy umrę na wieki,

I w niebie będę szybować,

Wszyscy będą po mnie,

Tylko tego żałować…

Weronika 12 lat

2 myśli w temacie “Wiersz bez tytułu.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.